Filipek

Leczony na ropień

Niewydolność nerek

Opiekunka DT: Ania

Jeśli zajmujesz się pomaganiem zwierzętom i masz miękkie serce – nie ma rady – musisz mieć twardą… walutę ; ) Nigdy nie wiadomo, czy kot, dla którego prosicie o pomoc, „ogarnie się” już po paru dawkach antybiotyku, czy spędzi w szpitaliku półtora miesiąca, a potem resztę życia na tymczasie, bo ma chore nerki i wypuścić go już nie można…
Ten oto wymizerowany gagatek – Filip – trafił do nas z ulicy na początku marca, w stanie przeokropnym. Oprócz intensywnego leczenia i wzmacniania wymagał codziennego płukania ogromnego ropnia. Już trochę traciliśmy nadzieję – półtora miesiąca ropień się nie goił. Ale dziś, kiedy odwiedziłam Filipa w Klinika Weterynaryjna KORA – widać ogromny postęp. Filip tak długo jest już pacjentem szpitalika, że zdążył rozkochać w sobie kobiecą część zespołu, dostaje specjalnie przynoszone z domu przysmaczki, jest noszony na rękach i uwielbia jeść. Ropień chyba się poddał. Niedługo pewnie będziemy mogły zabrać kota do domu tymczasowego i dalej rozpieszczać. Pamiątką tej przygody pozostanie marcowa faktura za leczenie… Tylko w marcu Filipek wygenerował ponad 4 tysiące kosztów. A przecież oprócz niego leczyliśmy wiele innych kotów, a Kora to jedna z czterech klinik, z którą współpracujemy…
Krótko mówiąc, w ułamku sekundy zniknął nam z konta prawie cały hajs. A są wydatki, których nie unikniemy – kastracje, czynsze, karma dla tymczasów, żwirek, środki higieny. Najbardziej na świecie chcielibyśmy móc wciąż pomagać tak jak do tej pory, ale bez Waszego wsparcia nam się nie uda.

Zasady adopcji

Koty do adopcji wydajemy na określonych zasadach.

Imię:

Filipek

Płeć

Kocur

Urodzony

ok. 2012 rok

Kastracja

TAK


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane *