Elektroniczne gadżety. Tak czy nie?

Na rynku możemy znaleźć różne elektroniczne gadżety, które mają nam ułatwić opiekę nad kotem. Czy są one dobrym pomysłem? Zobaczcie, które z nich są naszym zdaniem pomocne, a które zdecydowanie odradzamy.

Ułatwić NAM: oto słowo – klucz. Jako ludzie lubimy upraszczać sobie życie oraz przyspieszać wykonywanie codziennych czynności różnymi sprzętami wykorzystującymi najnowsze technologie.
Jednak koty to zwierzęta, które w dodatku mają duuużo czasu. Nieuzasadniony pośpiech nie leży w ich naturze, ba! Może okazać się dla nich niebezpieczny.

Oto nasza lista:

Kuwety automatyczne

Nigdy nie poradzimy nikomu, aby się w taką zaopatrzył.

Przede wszystkim dlatego, że mogą, nawet te najdroższe, ulec awarii lub włączyć się, kiedy kot znajduje się w środku. Wystraszony podczas korzystania z kuwety zwierzak może zacząć załatwiać się poza nią, ale najgorszym, co może się wydarzyć to zaklinowanie się kota w obracającym się urządzeniu, co widać na filmie poniżej (nie dla wrażliwych!).

Dodatkowo niezwykle trudno będzie nam ocenić zawartość kuwety, gdyż wraz z aktywnością urządzenia zostanie ona starannie wymieszana.
A przecież obserwacja moczu i kału dostarcza każdemu opiekunowi bardzo ważnych informacji na temat stanu zdrowia zwierzęcia i pozwala zauważyć takie niepokojące objawy jak np. biegunka czy krwiomocz.
Takiego urządzenia nie zdezynfekujemy również dokładnie. Zwykłą, plastikową kuwetę bez problemu wyparzymy wrzątkiem i wyszorujemy, a gdy będzie już mocno zużyta- tanio nabędziemy nową.
Plastikowy sprzęt za kilka tysięcy ma natomiast pełno zakamarków, gdzie osadzający się brud  stwarza idealne środowisko dla rozwoju drobnoustrojów i choć należałoby już go wymienić, myśl o poniesionym tak dużym wydatku często sprawia, że zupełnie nie jesteśmy do tego skłonni.

Zabawki na baterie interaktywne

Zabawki na baterie jako jedyne źródło aktywności naszego zwierzaka również nie są najlepszym pomysłem. Przyczyny są niezwykle proste – właściwie zawsze zabawka taka wykonuje powtarzalne ruchy, nie ma tak atrakcyjnego dla kota elementu zaskoczenia. Dodatkowo, gadżet na baterie nigdy nie „umiera” (chyba, że bateria wyczerpie się lub wyłączymy zabawkę, ale nadal nie stanie się to za sprawą naszego zwierzęcia), co może w kocie wzbudzać frustrację w związku z doświadczanym niedającym się zakończyć polowaniem.

ZAWSZE będziemy powtarzać: najlepsza zabawa to zabawa z człowiekiem – za pomocą wędki, pluszowej myszki czy rzucanej piłeczki.
Ruch, w który wprawiamy zabawkę, może idealnie udawać „ofiarę”, a kot na końcu może rozszarpać „zdobycz”.  Taka aktywność doskonale także pogłębia więź pupila z opiekunem!
Pamiętajmy, żeby każdą sesję zabawy zakończyć posiłkiem lub smaczkiem – wówczas w pełni zaspokoimy instynkty naszego mruczka 🙂

Automatyczne podajniki na karmę

Przejdźmy zatem do sekcji „polecajki”.

Automatyczny podajnik na karmę mokrą z wkładami chłodzącymi (tego na suchą nie polecamy z oczywistych względów) to bardzo pomocne rozwiązanie w kilku przypadkach.
Po pierwsze przydaje się, gdy gdzieś wyjeżdżamy lub regularnie spędzamy dużo czasu poza domem i przerwy między posiłkami byłyby znacznie wydłużone (co, jak wiemy, nie jest zdrowe dla kocich brzuszków).
Po drugie-  oddaje nieocenione zasługi gdy kot ma problemy behawioralne, np. cierpi na tzw. „syndrom głodu”: regularne posiłki bardzo dobrze wpływają na kocią psychikę.
Po trzecie – regularność posiłków ma ogromne znaczenie w leczeniu wielu chorób, jak choćby będącej kocią zmorą przewlekłej choroby nerek.

W sklepach możemy znaleźć wiele rodzajów takich automatów, z różną ilością porcji do ustawienia czy sposobami działania – łatwo wybrać taki, który odpowiada naszym potrzebom i kieszeni.

Fontanny

Jak wiadomo, zdrowe koty piją niewiele. Jest to kwestia gatunkowa- jako zwierzęta półpustynne mają bardzo słabo rozwinięty uczucie pragnienia (Matka Natura wymyśliła, że wystarczająca ilość wody trafi do kociego brzucha wraz z mięsem ofiary). Poza środowiskiem naturalnym okazuje się jednak, że ten mechanizm szwankuje i w konsekwencji koty pobierają zbyt mało wody. Jak temu zaradzić?

Poza odpowiednim ustawieniem miski na wodę (o czym pisaliśmy TUTAJ) warto zasponsorować mruczkowi poidło elektroniczne. Poruszająca się woda sprawia, że wygląda jak taka prosto ze źródełka, co czyni ją niezwykle zachęcającą do picia. Kot może też bawić się nią łapką, przy okazji mocząc ją i zlizując wodę- wtedy też się trochę napije.

Z uwagi na łatwość utrzymania higieny szczególnie polecamy poidła i fontanny ceramiczne, koniecznie z możliwością łatwej wymiany filtrów.
Kiedy już zaś staniemy się szczęśliwymi posiadaczami takiego urządzenia – koniecznie pamiętajmy, by zarówno woda, jak i filtry były wymienianie regularnie (o częstości wymiany decyduje wielkość stada korzystającego z poidła oraz zalecenia producenta).

Kamery do monitoringu

Jako opiekunowie kotów zarówno we własnych domach, jak i w kociarni, zdecydowanie uważamy, że taka kamerka to świetny zakup! Nie niezbędny, ale przydatny.

Będąc poza domem, czy to na wyjeździe, czy w pracy, zawsze możemy podejrzeć co nasze kocisko (lub kociska) porabiają i czy na pewno mają się dobrze. Szczególne zasługi kamerka oddaje nam w sytuacji, kiedy pupil jest chory lub np. dochodzi do siebie po zabiegu. Możliwość sprawdzenia w każdej chwili jak zwierzak się zachowuje pozwala na szybsze dostrzeżenie ewentualnych niepokojących objawów i podjęcie działania.

Monitoring może nam również wiele podpowiedzieć w przypadku kocich zaburzeń behawioralnych o nieustalonej przyczynie. Analiza zarejestrowanego podczas naszej nieobecności obrazu i dźwięku potrafi ujawnić zaskakujące fakty, jak np. frustrujące swą obecnością obce koty za oknem lub nową pasję sąsiada z góry, który codziennie o 12 ćwiczy stepowanie 😉

Gosia

Wolontariuszka, Grafik
Hobbystka entuzjastka kotów. Interesuje się głównie żywieniem i behawiorem. Wszystko zaczęło się od Ptysi, na niej testowała nowe pomysły, a ona chętnie pomagała 😉 Także mama Lumi, byłej podopieczniej Stukota.