Manicure/pedicure, czyli jak obcinać kotu pazurki?

Dbanie o kocie łapki, w szczególności zaś o pazurki, to właściwie codzienność większości opiekunów.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat pielęgnacji tej części ciała Twojego pupila –  koniecznie przeczytaj!

Najważniejsze pytanie: czy w ogóle muszę obcinać mojemu kotu pazurki?

Uważamy, że tak. Niesie to za sobą dużo korzyści. Kot podczas poruszania się czy zabawy nie haczy dzięki temu o dywan, tapicerowane meble czy zabawki (a próbując na siłę oswobodzić unieruchomioną w ten sposób łapę może zrobić sobie krzywdę!). Zmniejsza się też ryzyko bolesnego zadrapania opiekuna lub  innych zwierząt w stadzie, co przy zabawie lub wskutek nieuwagi kota zawsze może nastąpić. Zdarza się też, że pazurki mogą zawijać się w dół, wrastając w poduszki czy skórę – wtedy bezwzględnie konieczna jest interwencja lekarza weterynarii.

Jak zatem się za to zabrać i nie zrobić kotu krzywdy?

Jeśli nie mamy wprawy lub obawiamy się, że skaleczymy naszego zwierzaka, to najlepiej wybrać się do lekarza weterynarii, który pokaże jak bezpiecznie przeprowadzić ten zabieg, a także nauczy, jak bezpiecznie wykonywać go w domu.

Oczywiście wiele kotów na samym początku przygody z przycinaniem nie fanem tej procedury 😉
Najlepiej przyzwyczajać zwierzaka stopniowo: oswoić go z widokiem i zapachem obcinaczki (aby przedmiot nie był dla niego ani nowy, a co za tym idzie nadmiernie ekscytujący, ani groźny; ot, jeszcze jeden dziwny rekwizyt, których ludzie tyle gromadzą! 😀 ), a  na pierwsze próby wybrać moment, kiedy kot jest spokojny (po zabawie i posiłku).
Podczas wypoczynku, kiedy zrelaksowany mruczek leży niedaleko nas możemy dotykać, głaskać i masować łapki. Pozwoli to kotu przywyknąć do tego, że jego królewskie łapy w ogóle doświadczają ludzkiego dotyku 🙂
Każda chwila, kiedy zwierzę na taki dotyk pozwala, powinna być natychmiast nagrodzona smaczkiem i pochwałą, np. słowami „dobry kotek” (lub jakimikolwiek innymi, które w Waszej wewnętrznej komunikacji są dla kota pozytywnym wzmocnieniem) – pozwoli to kotu skojarzyć dotyk łapek z miłym doświadczeniem smakołyku i pochwały.
Kiedy już opanujemy ten etap i zwierzak bezstresowo pozwala na dotyk łapek, staramy się przejść krok dalej i delikatnie wysuwać pazurki naciskając na ostatni paliczek. Możemy także spróbować obciąć końcówkę pazurka. Pamiętajmy, aby za każdym razem nagradzać zwierzaka! Być może początkowo uda się nam obciąć jeden lub dwa podczas jednej sesji, jednak z czasem powinno być tylko lepiej 🙂

Gdzie ciąć?

Jeśli pazurki naszego pupila są jasne – mamy szczęście, ponieważ u tych zwierzaków znacznie łatwiej jest prześledzić ich budowę, a co za tym idzie właściwie dobrać miejsce cięcia. Kiedy wysuniemy taki pazurek z opuszki i spojrzymy na niego pod światło możemy zobaczyć, że składa się on z dwóch części: różowej (żywej, ukrwionej, zwanej macierzą) i lekko przezroczystej, białawej (martwej), dokładnie jak nasze paznokcie. Jednak w odróżnieniu od ludzkich, kocie paznokcie rosną warstwowo, zatem pod starszą „łuską” kryje się nowa, ostrzejsza warstwa.
Nie bójmy się zatem, kiedy np. na podłodze (zwłaszcza w okolicach drapaka) znajdziemy „pazurek – łuskę”; kot „zrzuca” pazury niczym jaszczurka skórę! Jest to w pełni naturalne zjawisko.

To sprawia też, że wbrew panującemu przekonaniu drapiąc drapak kot nie ściera pazurów, a właśnie je ostrzy. Co nie zmienia faktu, że drapak jest konieczny!

Na grafikach zamieszczamy instrukcje na jakim poziomie powinniśmy obcinać kocie pazury, aby nie uszkodzić ich macierzy. Zwracajmy też uwagę, aby linia cięcia była zgodna z przebiegiem krzywizny pazura i jak najbardziej prostopadła do podłoża, z którego pazur wyrasta, aby w przyszłości ten wzrost mógł być prawidłowy.

Czym ciąć?

Najlepsze do tego celu będą obcinaczki dostępne w sklepach zoologicznych.
Nie polecamy zwykłych nożyczek czy innych ludzkich akcesoriów: są mało precyzyjne i często zbyt słabe na twardsze od ludzkich kocie pazury, wskutek czego zamiast efektywnie ciąć – miażdżą tkanki.

O nie, krew!

Jeśli podczas skracania pazurów nabierzecie podejrzeń, że obcięliście je zbyt krótko (co może zdarzyć się osobom mniej wprawionym lub opiekunom zwierzaków o ciemnym wybarwieniu pazurków, u których trudniej jest jednoznacznie umiejscowić macierz) lub zauważycie na końcu skróconego pazura krew – nie wpadajcie w panikę. Takie miejsce może być dla zwierzęcia przez jakiś czas bolesne lub dokuczliwe, jednak nie powinno przysporzyć większych problemów. Ważne jest jednak, by taki zbyt krótko przycięty pazur zdezynfekować.

Zalecamy do tego celu użycie nadmanganianu potasu (do kupienia w każdej aptece, bez recepty), który nie sprawi kotu dodatkowego, niepotrzebnego bólu (jak np. alkohol czy woda utleniona, których nie polecamy). Jak to zrobić? Końcówkę zwilżonego wodą patyczka kosmetycznego zanurzamy w fiolce z kryształkami nadmanganianiu, a następnie przykładamy na kilka sekund do końcówki pazura. I już! To bardzo proste, a może zapobiec potencjalnym zakażeniom macierzy paznokcia.

A chirurgiczne usuwanie pazurów?

Szczęśliwie w Polsce całkowite usuwanie pazurów jest zakazane i niezgodne z ustawą o ochronie zwierząt. To barbarzyński zabieg, podczas którego usuwane są bowiem nie tylko pazury, ale cały pierwszy paliczek palca.
Jak czulibyście się  pozbawieni jednej kości w każdym palcu?…
U kotów powoduje to frustrację (nie mogą drapać drapaka, bronić się – często zastępują to wówczas atakiem z użyciem zębów) oraz problemy zdrowotne (bóle stawów z powodu upośledzenia narządów ruchu i zmiany sposobu stawiania łapek).

Sprzeciwiamy się też zakładaniu kotu „tipsów”- specjalnych nakładek na klej. Koty będą próbowały pozbyć się przeszkadzających mu nakładek, mogąc nawet zrobić sobie krzywdę.

Nauczymy się obcinać kotu pazurki, to ważne!

Gosia

Wolontariuszka, Grafik
Hobbystka entuzjastka kotów. Interesuje się głównie żywieniem i behawiorem. Wszystko zaczęło się od Ptysi, na niej testowała nowe pomysły, a ona chętnie pomagała 😉 Także mama Lumi, byłej podopieczniej Stukota.