Ratunku! Mój kot zaginął!

Stało się!
Chociaż nasz kot jest niewychodzący i bardzo dbamy, aby nie stała mu się krzywda, to jakieś zdarzenie powoduje, że – nawet z przyczyn niezależnych od nas – ucieka i staje się zaginiony.
W takim wypadku trzeba działać szybko, zadaniowo, nie poddawać się i być wytrwałym w swych poszukiwaniach!

Czas, czas, czas!

Oczywiście każda historia może być inna, ale podstawą działania jest dobre rozeznanie i namierzenie kota.

Działaj od razu! Prawie zawsze kot – uciekinier, który nigdy nie był na zewnątrz, przez kilka pierwszych dni chowa się gdzieś w pobliżu domu (do kilkunastu – kilkuset metrów). Wraz z upływem czasu, który minął od ucieczki, szanse, że zacznie się oddalać, znacząco rosną. Dlatego działania, które podejmiesz w tych pierwszych dniach, są takie ważne.

Co robić?

Codziennie, kiedy tylko pozwala na to czas, przeszukuj okolicę. Zaglądaj do zakamarków, wiat śmietnikowych, przybudówek – wszystkich tych miejsc, w których mógłby się ukryć wystraszony zwierzak.

Koniecznie zapytaj sąsiadów, okolicznych sklepikarzy czy pracowników, czy nie widzieli Twojego kota – przygotuj sobie wydrukowane w dobrej jakości zdjęcie, które mogłabyś/mógłbyś pokazać. Możesz też zapytać o pozwolenie na przejrzenie monitoringu, jeśli obejmuje okolicę (miejski lub okolicznych sklepów, urzędów itp.).
Koty często wychodzą z ukrycia o zmierzchu, w nocy i o świcie, kiedy ruch miejski jest najmniejszy – wtedy warto zaplanować intensywne poszukiwania. Zapytaj administrację okolicznych budynków, czy możesz przeszukać ich piwnice. Jeśli w pobliżu odbywają się roboty drogowe czy budowlane, daj znać o zaginięciu także robotnikom (składowiska materiałów budowlanych to prawdziwy raj kryjówkowy).

W pobliżu domu (pod balkonem w bloku, przy klatce schodowej czy w ogródku) wystaw karton, gdzie umieścisz legowisko lub kocyk należące do Twojego kota, oraz drugi – mniejszy –  z jego żwirkiem z kuwety, aby poczuł swój znajomy zapach. Jeżeli jest to możliwe umieść w pobliżu tego miejsca kamerę do monitoringu. Jeśli nie ma takiej możliwości, to jak najczęściej obserwuj, najlepiej z ukrycia, miejsce z rzeczami kota. Pozwoli to ustalić, czy pojawi się on w tym miejscu wabiony znajomymi zapachami.

Codziennie wystawiaj miskę z ulubioną karmą zwierzaka (jeśli masz kamerę to ustaw jedzenie w jej zasięgu). Można dodatkowo wystawić jakieś nęcące przysmaki (intensywnie pachnące ryby lub ulubione przysmaki). I choć na co dzień kociak je zdrowo, to w wypadku zaginięcia możemy awaryjnie wystawić „koci fastfood”, czyli marketowe puszki czy saszetki. Są one dodatkowo sztucznie dosmaczane i mogą zwabić pupila.
Może zdarzyć się, że z miski poczęstują się lokalne koty wolno żyjące czy jeże. Dokładajmy wtedy jedzenie.

Jeżeli kotu nic się nie stało (nie utknął gdzieś, nie został potrącony, nikt go nie zabrał lub nie jest sparaliżowany ze strachu) powinien po jakimś czasie podejść do misek z jedzeniem czy żwirku.

Kiedy zauważysz uciekiniera – nie spłosz go!
Nie krzycz, nie biegnij za nim. Najczęściej również próba brania na ręce kota, który jest bardzo wystraszony, nie jest dobrym pomysłem, nawet jeśli w domowym zaciszu był największym miziakiem na świecie.

Przygotuj i wydrukuj ogłoszenia!

Zamieść na nim najważniejsze informacje: wyraźne i duże zdjęcie kota (takie, na którym dobrze go widać, ze znakami szczególnymi i umaszczeniem oraz układem futra), imię zwierzaka (jeśli na nie reaguje warto to dopisać), ulica/okolica skąd uciekł, znaki szczególne, Twój numer telefonu. Możesz dodać także informacje o chorobach (jeśli mu coś dolega) i o wszczepionym czipie. Jeśli chcesz przeznaczyć nagrodę za pomoc w odnalezieniu, także o tym napisz.

Wydrukuj kilka/kilkanaście egzemplarzy, najlepiej kolorowych, wielkości A4 i rozwieś je w okolicy: na drzwiach klatek schodowych, w sklepach, na słupach (zapytaj o pozwolenie). Najlepiej w foliowej koszulce, aby warunki atmosferyczne nie zniszczyły ogłoszenia.
Uwaga: po zakończeniu poszukiwań koniecznie zdejmij ogłoszenia!

Daj znać lokalnym schroniskom i organizacjom oraz przeglądaj ich posty w social mediach i informacje na stronach internetowych, czy przypadkiem Twój kociak nie został przez kogoś zabrany i tam przekazany.

Zamieść także publiczny post w social mediach (Facebook itp.), poproś lokalne organizacje i znajomych o udostępnienie. Im więcej osób dowie się o Twoich poszukiwaniach, tym większe szanse na odnalezienie zwierzęcia!

Jaki sprzęt będzie potrzebny i skąd go wziąć?

Kot, który w domu jest absolutny miziakiem i nie odstępuje swoich opiekunów na krok, w nieznanym mu terenie może być totalnie nieufny.
Przerażony, najczęściej nie podejdzie sam z siebie nawet do swojego ulubionego człowieka. Po jakimś czasie staje się bardzo ostrożny, a czasem wręcz zachowuje się jak kot zdziczały.

Dlatego aby go złapać potrzebny Ci jest odpowiedni sprzęt.

Możesz zapytać lokalne organizacje i schroniska o możliwość wypożyczenia specjalnej klatki – łapki i przeszkolenie dotyczące jej użytkowania (to bardzo ważne żeby wiedzieć w jaki sposób zamknąć w niej kota, a później przełożyć do klatki – transportówki!). Umieść ją w pobliżu „bazy” ze żwirkiem pupila. I czekaj.

Jeśli okolica nie pozwala na umieszczenie żywołapki przez całą dobę (i kontrolowania jej przez np. kamerę) to wystawiaj ją w czasie, kiedy jest to możliwe. Pamiętaj, żeby zachowywać się cicho, spokojnie; ważne jest, żeby nie stwarzać dodatkowych bodźców lękowych – nawet jeśli Ty nie widzisz aktualnie swojego zwierzęcia to nie znaczy, że ono nie obserwuje Ciebie i tego, co robisz!
Umieść we wnętrzu klatki najbardziej atrakcyjne kocie smakołyki, jakie przychodzą Ci do głowy.

Zwykle dzieje się tak, że kot prędzej czy później na tyle oswaja się z nową architekturą (w postaci klatki), że apetyczne zapachy z jej wnętrza zachęcają go do wejścia do środka. Jeśli dzieje się to pod Twoją bezpośrednią obserwacją, wówczas używając zdalnego mechanizmu możesz zamknąć klatkę.

Czasem jednak dzieje się to w chwilach Twojej nieobecności i wówczas nieocenione stają się nagrania z kamery – dzięki nim poznajesz nowe zwyczaje pupila i dowiadujesz się, o której godzinie się pojawił. Pozwala to oszacować kiedy najlepiej osobiście zająć stanowisko obserwacyjne, by go pochwycić.

A gdy już złapiemy uciekiniera?

Koniecznie jak najszybciej zabierzmy go do lekarza weterynarii. Na zewnątrz czyha na koty mnóstwo niebezpieczeństw: choroby zakaźne (np. białaczka, FIV), zarażenie pchłami/wszołami, pasożytami (nicienie, Giardia Lamblia), możliwość zjedzenia czegoś trującego (nieświeży pokarm, gryzoń, który zjadł trutkę itd.) czy możliwość urazów (np. przez upadek z wysokości, utknięcie czy zranienie).

Badanie fizykalne zwierzaka to konieczność aby upewnić się, że z całej „przygody” wyszedł cało i zdrowo. Weterynarz powinien też profilaktycznie odrobaczyć zwierzę, zarówno na pasożyty zewnętrzne jak i wewnętrzne, oraz wykonać badania na choroby zakaźne (zwłaszcza jeśli kot został podrapany lub pogryziony przez inne zwierzęta).

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś/eś, to koniecznie zaczipuj kota.
Przeanalizuj też, czy w jakikolwiek sposób możesz poprawić stosowane w domu zabezpieczenia, aby zwierzak już nigdy więcej nie znalazł się w takiej sytuacji.

Lucyna

Wolontariuszka, Koordynator łapanek
Wie dużo o tym jak wyłapać koty do kastracji. Dzielnie potrafi czekać, aż wejdą do klatki. Ciężka, a tak potrzebna praca! Prywatnie mama kotki Kalinki i piesi Dżenki.

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco z naszymi działaniami🐱