Zainteresowana/y adopcją innego kotka?
Zoya wraz z siostrą urodziły się w przydomowym ogrodzie. Były dokarmiane, a zimą wpuszczane do domu. Dzięki temu dziewczynki przetrwały zimę bez większych problemów zdrowotnych.
Zaczęły się też powoli oswajać i przyzwyczaiły się do spędzania większej części dnia i nocy w domu. Niestety karmicielka wyprowadziła się, a koty zostały. Zabraliśmy kilka, najbardziej oswojonych, w tym Zoykę, aby nie trafiły do schroniska. Pierwsze dni w klatce kennelowej dla kociczki były ogromnym stresem, jeśli nie koszmarem. Nie jadła, nie załatwiała się. Karmiliśmy ją strzykawką z nutridrinkiem, żeby cokolwiek miała w brzuszku. Bardzo się nas bała i nie pozwalała się dotknąć. Z pomocą przyszedł nam … czas. Po kilku dniach, każdy następny przynosił postęp. Najpierw zniknęło trochę jedzonka, potem w kuwecie pojawiło się to, co powinno pojawić się w kuwecie.
W końcu przyszedł czas na głaskanie, mruczenie i ugniatanie. Zoyka wciąż jest płochliwa, ale człowiek już nie jest wrogiem. Jest przyjazna wobec innych kotów. Sama jeszcze nie przychodzi po pieszczoty, jak księżniczka każe padać przed klatką na kolana, żeby dostąpić zaszczytu głaskania jej lśniącego futerka. Zoyka ma niecały rok. Jej siostra, Esmeralda, jest już zakochana w jej tymczasowych ludziach, śpi z nimi, przy nich i na nich. Zoyka pewnie też byłaby super towarzyszem, gdyby zamieszkała ze swoimi ludźmi.
Obecnie mieszka w wolierce w kociarni i szukamy dla niej domu tymczasowego, aby też mogła dorastać z rodziną i nabierać salonowych manier.
Ponieważ chcemy naszym podopiecznym zapewnić bezpieczeństwo i troszczymy się o ich przyszłość, adoptując kota podpisujemy z Tobą umowę adopcyjną. W zamian zapewniamy, że oferujemy wsparcie merytoryczne także po adopcji. Z treścią umowy można zapoznać się
Kocięta do adopcji wydajemy po osiągnięciu przez nie minimum 16. tygodnia życia (w wyjątkowych sytuacjach 12.), idealnie na dokocenie lub w dwupaku.